Sobie śpiewam...
RSS
sobota, 25 sierpnia 2012
Dostojewski
Jakoś nijak było mi się przyznać, że w kwestii Dostojewskiego jestem ignorant. Miałam zawsze dobre intencje, bo w stosowne lektury się zaopatrzyłam, ale cóż z tego? Jedyny tytuł przez jaki przebrnęłam, to był "Gracz". Do "Zbrodni i kary" podchodziłam tyle razy, że w końcu książka rozpadła się od wyjmowania i wkładania na półkę. Dziś na półce stoją już tylko "Bracia Karamazow" i na razie tylko stoją, bo kilkakrotne podchody zakończyły się fiaskiem.

I to własnie była moja głęboko skrywana tajemnica. Do dziś. Bo oto rok temu kupiłam książkę Andrzeja Dobosza "Pustelnik z Krakowskiego Przedmieścia". Nawet nie wiem, co mną kierowało.Aaa, wiem. Okładka. Fajna, nostalgiczna, stara fotka.  
W każdym razie dziś o poranku książkę tę otwarłam i czytać zaczęłam i na taki trafiłam fragment:

"Tradycje Dostojewskiego są zresztą w Polsce skąpe. Z wybitnych pisarzy chyba tylko młodziutki Żeromski notował w dzienniku: że żadna książka nie poruszyła go tak za serce jak "Zbrodnia i kara", chyba tylko jedna "Placówka" B. Prusa. I jeszcze:czytałem "Pana Wołodyjowskiego" i romans Dostojewskiego "Bratja Karamazowy". Zmęczył mnie Dostojewski. To piekło... To nie powieść, to ciężkie roboty, katorga. Jakże łaskawym jest Sienkiewicz, że ratuje nas z objęć Dostojewskiego"

 Konkludując.Mnie "Placówka" za serce nie poruszyła, więc i "Zbrodnia"  nie musi mnie ruszać, a z romansem Dostojewskiego? Sami widzicie. Katorga. Nie czytałam Dostoja (jak go nazywa mój znajomy)? I dobrze. Będę chciała, to przeczytam, nie będę chciała, to nie ruszę. Zawsze w to miejsce mogę przeczytać jakieś "babidło" i mieć się całkiem dobrze. "babidło sie czyta w jeden dzień, na Dostoja musiałabym przeznaczyć miesiąc. A co ze statystykami? Wyszło by mi rocznie 12 książek, a tak będzie w porywach 365!

Dzięki Ci Andrzeju Doboszu, że mnie oświeciłeś. Przynajmniej mam spokój na dziś



11:28, monotema
Link Komentarze (4) »
niedziela, 10 czerwca 2012
Michel Butor i "Odmiany czasu"

Są autorzy, o których się słyszało. Może to moja wina, że autora nie znam, bo jakieś nauki pobierałam - a znajomości literatury powszechnej XIX i XX wieku wymagano ode mnie nade wszystko. Pamiętam, kiedy mówiono mi, co to jest nowa powieść, kazano mi czytać  "Żaluzję" Alaina Robbe-Grilleta, więc i o nazwisko Michela Butona musiałam się otrzeć, bo kojarzono go właśnie z nurtem nowej powieści. W każdym razie dziś raczej mówi się, że jego pisarstwo to eksperyment. Niewiele napisał powieści, a jedną z bardziej znanych jest książka "Odmiany czasu". O książce tej wspomina Jan Tomkowski w "Nie ma Pauliny", więc i ja postanowiłam czegoś się o książce dowiedzieć. Powieść powstała w roku 1956, w Polsce ukazała się dwa lata później, to był czas, kiedy w Polsce wydawano eksperymentatorów - książka nie do czytania dla szerokiej publiczności, a można było rzec w każdej chwili, że szanujemy dorobek literacki pisarzy pochodzących z imperialistycznych krajów. W każdym razie książka jest do zdobycia w mojej bibliotece, rok wydania 1958. Czy jest to książka ciężkostrawna? Co widział w niej Tomkowski? 
Jak poczytam, to opowiem. 


08:23, monotema
Link Dodaj komentarz »
sobota, 05 maja 2012
Lista lektur wg Tomkowskiego
Jan Tomkowski - Nie ma Pauliny
Wydawnictwo Nowy Świat, 2012


Lektury wynotowane z treści:
Honore de Balzac - cykl: Komedia ludzka
Michela Butor - Odmiany czasu
Albert Camus - Dzienniki z podróży
Astolphe de Custine - Listy z Rosji
Dante Alighieri - Boska komedia
Heimito von Doderer - Demony
Heimito von Doderer - Każdy może być mordercą
Heimito von Doderer - Schody Strudlhofu
Philip Dick - Ubik
Gustaw Flaubert - Szkoła uczuć
Aleksander Hercen - Rzeczy minione i rozmyślania
Henry James - Ambasadorowie
Henry James - Amerykanin
Henry James - Autografy Jeffreya Asperna
Henry James - Daisy Miller
Henry James - Portret damy
Henry James - Skrzydła gołębicy
Henry James - W kleszczach lęku
Henry James - Złota czara
Jan Kucharzewski - Od białego caratu do czerwonego
Milan Kundera - Nieznośna lekkość bytu
Tomasz Mann - Czarodziejska góra
Tomasz Mann - Doktor Faustus
Tomasz Mann - Józef i jego bracia
Tomasz Mann - Tonio Kruger
Robert Musil - Człowiek bez właściwości
Vladimir Nabokov - Ada
Vladimir Nabokov - Lolita
Friderich Nietzsche - Tako rzecze Zaratustra
Konstanty Paustowski - Romantycy
Sergiusz Piasecki - Kochanek Wielkiej Niedźwiedzicy
Stendhal - Czerwone i czarne
Stendhal - Pustelnia parmeńska
Stendhal - Lucjan Leuwen
Leopold Tyrmand - Dziennik 1954
Stefan Żeromski - Syzyfowe prace

Filmoteka:
Anna i wilki - Carlos Saura
Atalanta - Jean Vigo
Koronczarka - Claude Goretta
Krzyki i szepty - Ingmar Bergman
Lot nad kukułczym gniazdem - Milos Forman
Lśnienie - Stanley Kubrick
Piknik pod wiszącą skałą - Peter Weir
Powiększenie - Michelangelo Antonioni
Przygoda - Michelangelo Antonioni
Śmierć w Wenecji - Luchino Visconti
Widma wolności - Luis Bubuel
Zawód: reporter - Michelangelo Antonioni

Tyle zdołałam wynotować, czy wszystko? Nie wiem. Zapraszam do lektury i zrobienia sobie literackiego i filmowego rachunku sumienia.


piątek, 10 lutego 2012
Gdzie jest admin?
Czasem zaglądam na stronę, gdzie za punkty można coś oddać i za punkty mogę coś wziąć. Dziś dostrzegam ulubionego pisarza i rzucam się nań jak wygłodniały pies na kość, zdziwiona, że coś takie w publicznym miejscu, ogólnie dostępne. Radość trwała krótko. Doczytuję bowiem w opisie, że książka to skan ("dobrej jakości, osobiście, przeze mnie zrobiony") Szlag mnie trafił na miejscu! Ja wystawiam książkę w obszarganej obwolucie i kajam się, że śmiałam coś takie wystawić, a tu proszę - skan! 
I powiem tak, od dziś jestem za Acta. Myli się ktoś, jeżeli myśli, że tylko to jedne wydarzenie zadecydowało o moim stosunku do Acta. Niedawno zostałam wykopana z jednego z forum, bo nie chciałam odpalać miesięcznego haraczu za możliwość dostępu do materiałów dla VIPów. Dla nie-wipów pozostawały dyskusje, a i to niekoniecznie. I na tym zakończę biadolenie, wspomnę jedynie, że za haracz mogę sobie kupić raz w miesiącu audiobooka, odsprzedać potem bez problemu na allegro, co daje mi półtora audiobooka na miesiąc. Legalnie! I kochani moi, Acta mi nie straszne. A portalowi, gdzie ulubiony mój pisarz zeskanowany, długowieczności nie wróżę. Ale chyba i adminowi się nie dziwię, strona bokami robi. I jeszcze jedna ciekawostka z tej strony: brak kartek, zostały wyrwane, bo posiadały pieczątki biblioteczne!! Sic!! 

15:06, monotema
Link Komentarze (2) »
środa, 30 listopada 2011
Milczenie złotem?
Niekoniecznie. Milczę, ale jestem, mało czytam jednak i niewiele mam do powiedzenia. Mnóstwo innych zajęć odrywa mnie od czytania. Nadrobić chciałam braki literackie i przerzuciłam się na audiobooki. Audiobooki... hmm napisałam w liczbie mnogiej, ale audiobook był jeden. Mark Twain - Pamiętniki Adama i Ewy. Powiem tak, słuchanie mnie drażni, szczególnie, kiedy lektor do bani, a może to nie wina autora, a hurtowego słuchania? Odcinki radiowe powieści słucha się całkiem fajnie, bo krótkodystansowo. Zanim wyłapiesz manierę autora, już po odcinku i wkurzyć się nie zdążysz. A tak? Jak sobie sobie wrzucisz na uszy dzieło literackie, to nosisz się z nim pół dnia. Ile można słuchać jednego głosu? Choć w "Pamiętnikach" dwugłos, znaczy dwa głosy, bo Adam czyta swoje, a Ewa swoje. A może Twaina nie lubię? Pamiętam z dzieciństwa książkę "Królewicz i żebrak" Zawsze dochodziłam do momentu, kiedy rodzina żebracza zaczynała się pastwić nad księciem... i książkę odkładałam. Dla mnie to było zbyt drastyczne.  Nie mogłam przebrnąć przez "Pinokia" (wiem, wiem - to akurat nie Twain). Dochodziłam do momentu, kiedy to kot i lis robili w tzw. jajo - drewnianego chłopczyka. 
No cóż, progi wrażliwości bywają różne, mój się nie zmienił do dziś, bo do dziś wzdrygam się na myśl o tych książkach. 
A póki co w tle muzyka, staroć sympatyczny - płyta "The Rare Bacharach 1956 - 1978". Polecam na złagodzenie nastrojów.


10:42, monotema
Link Komentarze (1) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 20
Follow my blog with Bloglovin