Sobie śpiewam...
RSS
wtorek, 05 lipca 2011
Biedroneczki są w kropeczki...
Zawsze jak jestem w "sklepie dla biednych", przypomina mi się ta infantylna piosenka Kasi Sobczyk. Ale ja nie o tym. Może wyjaśnię od razu, że "sklep dla biednych" lubię i bywam w nim dość często, bo za jednym zamachem mogę kupić wszystko - mydło i powidło, a na dokładkę książki. Dziś też z książką wróciłam. "Świat według Clarksona". Nawet nie wiem, dlaczego po nią sięgnęłam. W zasadzie wiem. Na okładce okładce była informacja, że jak nic umrę ze śmiechu. Potrzebne mi to, bo pastwię się nad sobą czytając Kraszewskiego. Aktualnie jestem na etapie "Starej baśni" . Nie wiem, jaki to poziom. Gimnazjum? No w każdym razie pomyślałam: przerywnik sobie zrobię. Zajrzałam w książkę i jakie pierwsze wrażenie? Chyba jest w niej tak wesoło, jak w "Starej baśni". Albo ja straciłam poczucie humoru. Albo zajrzałam nie na te strony co trzeba. Nie wiem. Jak skończę Kraszewskiego, poczytam Clarksona i wyjaśnię tę kwestię.
Moja książka trochę inna. Na czerwonym pasku u góry napisano - wielomilionowy bestsellerowy fenomen. Ale czy to ma znaczenie? Ważne że za "dyszkę", a radości co niemiara. 
18:01, monotema
Link Dodaj komentarz »
sobota, 02 lipca 2011
Z "Ojca Mateusza"
- Co to jest kałuża?
- Mały akwen wodny o niewielkim znaczeniu strategicznym.
18:15, monotema
Link Dodaj komentarz »
Follow my blog with Bloglovin