Sobie śpiewam...
RSS
piątek, 27 maja 2011
A tak się zaklinałam
od momentu opublikowania notki "Odwieczny problem" kupiłam:








I to by było na tyle. Marzy mi się jeszcze zestaw książek kontrowersyjnej noblistki Perły Kozioł. Oj, noooo. Pearl Buck chciałam rzec.
12:45, monotema
Link Komentarze (2) »
środa, 25 maja 2011
Przywlokłam...
Lubię chodzić do biblioteki, bo nigdy nie wiem, co mi się trafi. Nie żebym uprawiała rosyjską ruletkę, do wizyty jestem zawsze przygotowana należycie: na kartce zestaw lektur, a w zasadzie od dziś w zeszycie, bo kartki gubiłam. Zdarza się, że z kartki niczego nie znajduję i wtedy biorę, co się trafi. Dziś dwa tytuły z listy: Co widziały wrony Ann-Marie MacDonald i Lala Jacka Dehnala. Widok książek mnie przeraził, bo nigdy wcześniej nie zainteresowałam się ich objętością. Otóż "Wrony" to 846 stron, "Lala" - 400. Przede mną czytelniczy maraton. A miała być jakaś jedna niewielka książeczka.
14:58, monotema
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 23 maja 2011
Odwieczny problem
Moim odwiecznym problemem są zakupy książek. Kupuję więcej niż zdołam przeczytać. Ostatnie zakupy to książka z poprzedniego wpisu - "Domek trzech kotów" Marka Nowakowskiego, potem zestaw sześciu książek z Matrasa po około 5 zł sztuka:

Jeśli tylko potrafiłyby mówić - James Herriot
Opowieści Druida - Małgorzata i Edward Gardasiewicz
Kolacja z zabójcą - Aleksandra Marynina
Klimt - Christine Eichel
Mrówka w komputerze - Magdalena Giedrojć
Bartleby i spółka - Enrique Vila - Matas

No i z mojej księgarni - Piotra Kraski: USA,  bo po lekturze Alaski nie mogłam się oprzeć kolejnej książce z serii Świat Według Reportera. 

Ale na tym koniec - obiecuję sobie ( nie pierwszy raz ), dziesięć przeczytanych książek  z półki i dopiero zakup kolejnej. Ciekawe czy wytrwam? 

08:17, monotema
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 10 maja 2011
Kocie lektury
Nie znaczy to, że czytają koty. Czytam ja, o kotach. Było tego trochę, lektury mniej lub bardziej trafione. Ostatnio na pętlaczasu.pl znalazłam książkę Marka Nowakowskiego: Domek trzech kotów. Już, już zaczęłam zastanawiać się nad kupnem, kiedy przypomniałam sobie, że dziś rano obiecywałam, że na razie żadnych książek. Żaaadnyyyych!

17:54, monotema
Link Dodaj komentarz »
środa, 04 maja 2011
Informacja kosztuje
Nie wszędzie. Na kolei chyba nie, bo może informację wkalkulowano w cenę biletu. Albo jest naprawdę darmowa, bo jest gówno warta. Pamiętacie, jak pociągi odchodziły z peronu widmo? To wszystko przez J. K. Rowling. Ten numer z widmowym peronem to ona wymyśliła, nie wiem więc, dlaczego chciano wywalić ministra infrastruktury. To Rowling należałoby wywalić na zbitą twarz. Boże, tyle zamętu z powodu maniaczki czarnej magii. Cała kolej nam się posypała. Miało być o informacji, nie o kolejowej a takiej kulturalnej. No więc tak, szukam czegoś na temat Pascala Quignarda, a w zasadzie na temat książki "Błędne cienie". Znajduję artykuł w netowej Wyborczej, ale tylko dziesięć linijek. Resztę trzeba kupić za 2 zet z kawałkiem. Już miałam słać smsa po kod, kiedy zauważyłam, że do kupienia zostało 54% treści. Jeżeli pokazali za darmo 10 linijek ( 46%), to ile linijek odsłonią za te dwa coś? Około 12? Odpuszczam. W 22 linijkach niewiele będzie o "Błędnych cieniach". Pozostaję niedouczona, może innym razem coś tanio i dużo się trafi.
21:45, monotema
Link Dodaj komentarz »
Follow my blog with Bloglovin