Sobie śpiewam...
RSS
piątek, 10 lutego 2012
Gdzie jest admin?
Czasem zaglądam na stronę, gdzie za punkty można coś oddać i za punkty mogę coś wziąć. Dziś dostrzegam ulubionego pisarza i rzucam się nań jak wygłodniały pies na kość, zdziwiona, że coś takie w publicznym miejscu, ogólnie dostępne. Radość trwała krótko. Doczytuję bowiem w opisie, że książka to skan ("dobrej jakości, osobiście, przeze mnie zrobiony") Szlag mnie trafił na miejscu! Ja wystawiam książkę w obszarganej obwolucie i kajam się, że śmiałam coś takie wystawić, a tu proszę - skan! 
I powiem tak, od dziś jestem za Acta. Myli się ktoś, jeżeli myśli, że tylko to jedne wydarzenie zadecydowało o moim stosunku do Acta. Niedawno zostałam wykopana z jednego z forum, bo nie chciałam odpalać miesięcznego haraczu za możliwość dostępu do materiałów dla VIPów. Dla nie-wipów pozostawały dyskusje, a i to niekoniecznie. I na tym zakończę biadolenie, wspomnę jedynie, że za haracz mogę sobie kupić raz w miesiącu audiobooka, odsprzedać potem bez problemu na allegro, co daje mi półtora audiobooka na miesiąc. Legalnie! I kochani moi, Acta mi nie straszne. A portalowi, gdzie ulubiony mój pisarz zeskanowany, długowieczności nie wróżę. Ale chyba i adminowi się nie dziwię, strona bokami robi. I jeszcze jedna ciekawostka z tej strony: brak kartek, zostały wyrwane, bo posiadały pieczątki biblioteczne!! Sic!! 

15:06, monotema
Link Komentarze (2) »
Follow my blog with Bloglovin